środa, 10 października 2018

Wyobraźnia bez granic

Zanim jeszcze pojawiła się teoria kwantowa dopuszczająca istnienie wielu światów równoległych fizycy XVII i XVIII wieku udowodnili, że nasze zmysły nie są na tyle doskonałe, aby rejestrować i przetwarzać wszystkie zewnętrzne bodźce. A więc to co widzimy i słyszymy to tylko wąski wycinek tego co się wokół nas dzieje. Mało tego, ludzkie zmysły dotyku, węchu, i smaku rejestrują bodźce w zakresie znacznie węższym od zmysłów posiadanych przez zwierzęta. Potrafimy określić np.  temperaturę, ale tylko w granicach od -10 do + 60 st. C' Także nasz próg wrażliwości na dotyk i węch działa do czasu, gdy natężenie nie przekracza określonego poziomu. Czy w takim razie otaczający nas świat jest jednakowy dla wszystkich form życia? Dlaczego np. zwykły gołąb potrafi wykryć raka nawet z 99-procentową skutecznością, czyli znacznie przekraczającą umiejętności lekarza rentgenologa?!
https://portal.abczdrowie.pl/niezwykle-umiejetnosci-golebi






Skoro już wiemy, że nasze zmysły płatają nam figle, proponuję zerknąć na dalsze obrazy przedstawiające fragmenty dwóch dywanów produkowanych według motywów zaczerpniętych z krajów islamskich. Jak wiadomo w sztuce romańskiej nie dopuszcza się możliwości używania postaci ludzkich i zwierzęcych. No i właśnie. Czy we fragmencie dywanu na obrazie obok można dopatrzyć się rysunku dwóch głów psich?

























W tym momencie prawie każdy odpowie negatywnie. Zaznaczam więc kolorem pomarańczowym odpowiedni fragment.






















Cienką kreską do głowy wyobrażonego przeze mnie psa dorysowuję resztę postaci, to może być np. mały York.


































Podobnie jest z drugim psem. Oba obrazy psów lepiej dostrzegane są w pewnym oddaleniu od ekranu.



















W innym fragmencie dywanu (obok) daje się zauważyć twarz grubej kobiety (podobnej do złej czarownicy z bajek W. Disney'a). To jest ten fragment. Tutaj będzie większy problem, bo ornamentyka powoduje duże utrudnienie.



















Wymazuję więc niepotrzebne fragmenty
















I pozostawiam samą twarz.












Teraz dorysowuję resztę ... i mamy złą czarownicę.




















Jeżeli nie udało się zobaczyć na oryginalnych fragmentach dywanów psów i kobiety to proszę się nie martwić. Wyobraźnia płata nam figle, ale na ogół są one bardzo przyjemne. Ja od kilku lat na czarno białym dywanie (to jest "dywanik" mojego szefa na którym bywałem kilka razy w tygodniu w charakterze doradcy) widziałem jeszcze, jak żywego, Azję Tuhajbejowicza z filmu "Potop", ale nie zapamiętałem w którym miejscu. Natomiast dywan po przemeblowaniu zmienił swoje położenie i Azji już nie mogę znaleźć. Może więc Czytelnicy pomogą?


Surfując po Internecie natknąłem się na niezwykle ciekawy blog:
https://narysunku.wordpress.com/?wref=bif
autorki, która skromnie pisze o sobie: "... Nie umiem rysować, ale wcale mi to nie przeszkadza w rysowaniu! ..." Kobietom z reguły nie wierzę, chociaż czasem ufam, więc w tym przypadku przejrzałem blog i stwierdzam, że nad każdym rysunkiem warto się pochylić i zastanowić, bo to sztuka niebywała, a każdy rysunek wnosi nieprawdopodobnie interesujące treści, i budzi wiele skojarzeń.

Jeden z rysunków autorki (link poniżej) nawiązał do moich "dywanowych" skojarzeń i zainicjował powstanie tego postu. Za zgodą autorki pozwolę sobie zalinkować adres:
https://narysunku.wordpress.com/2018/09/23/nietoperz-bat/
Na drewnianej desce widać kształt/zarys, wyobrażający wiszącego nietoperza. Z tego autorka stworzyła rysunek, który po odwróceniu "do góry nogami" wydał się jej małym misiem. Wyobrażenia te zostały przeniesione na kartkę i tak powstały dwa rysunki nietoperza i misia.

Przejrzałem pozostałe rysunki i - jak dla mnie - przebojem jest rysunek "gołębia na wojnie", który ukazuje mistrzowskie władanie ołówkiem:
golab
https://narysunku.files.wordpress.com/2017/02/golab.jpg?w=420&h=403
Kilka kresek, parę kropek, a efekt niesamowity, wywołujący wiele emocji i wyrażający właściwie wszystko co złego i dobrego można powiedzieć o gołębiu na wojnie.

18 komentarzy:

  1. Zaraz na ten polecany przez Ciebie blog zajrzę.
    A przedtem napiszę że wszystko albo prawie wszystko należy od umiejętności patrzenia.
    Jak będziesz kiedyś w stolicy to podejdż pod pomnik Chopina stojący w Łazienkach Królewskich. A przedtem skontaktuj się ze mną to Ci powiem w którym miejscu masz stanąć i pod jakim kątem patrzyć żeby zobaczyć "Trzecią Rękę Chopina".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz maestro musiał mieć "trzecią rękę", aby tak genialnie grać i komponować.
      Czy myślisz może o tym wybrzuszonym materiale, który unosi się nad prawym udem mistrza, i sprawia wrażenie dodatkowej ręki Chopina?
      Mam nadzieję, że uda nam się skonfrontować nasze spostrzeżenia.

      Usuń
    2. Dobrze się przygotowujesz do lekcji :-))

      Usuń
    3. Stokrotko, przy takim nauczycielu jak Ty wszystko jest możliwe.

      Usuń
  2. Klik dobry:)
    To prawda, że wyobraźnia jest bez granic. Ale, żeby aż taaak?! To wspaniałe, niesamowite...

    Pozdrawiam serdecznie.


    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorka zalinkowanego przeze mnie bloga dostrzegła jeszcze słonia (którego ja też widzę), natomiast nie ma już "mojego" Azji Tuhajbejowicza ...
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Dodam, że zobaczyłam, i widzę nadal, płynącego słonia :)
      Jeszcze raz dziękuję za uznanie i podpisuję się pod tytułem posta jak najbardziej, wyobraźnia to cudna sprawa, może stworzyć wszystko.
      Czarownica-baba jest super!

      Usuń
    3. Witam miłego Gościa.
      Smutne by było życie bez wyobraźni. Jeszcze smutniejsze bez Twoich rysunków. :)

      Usuń
  3. Nie wiem jak rysownicy to robią, kilka kresek, kilka kropek i powstaje coś fajnego nad czym można się tylko zadummac.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mamy podobne wrażenia. Też się zastanawiałem co trzeba mieć, aby kilkoma kreskami na papierze przekazać tyle treści.

      Usuń
  4. Zawsze wydawało mi się, że mam wyobrażnię dość bogatą.... ale ta moja chyba w innym kierunku biegnie ;-) widzę całkiem inne rzeczy na tych dywanach...
    Przejrzałam polecony blog... i ten drugi, fotograficzny też... To ja się chowam do lamusa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja cieszę się niezmiennie, że poznaję tak utalentowane osoby. Masz rację Maradag, że malarze i rysownicy jacy goszczą na naszych blogach tworzą w zupełnie innych kierunkach.
      Jestem ciekawy kiedy otrząśniesz się po dramatycznych przeżyciach i zaczniesz znowu szpachelkować, malować i to co najbardziej lubię swoimi rysunkami opowiadać o sobie.
      Pozdrawiam

      PS. Wracaj do nas.

      Usuń
    2. Ja już jestem trochę...
      Lecz mój blogspot zwariował... są problemy nie tylko z komentarzami ale i z ukazaniem się aktualnego posta. Albo mój półpasiec przeszedł na mojego Lapka. Nie wiem, nie umiem sobie z tym poradzić...

      Usuń
    3. To napisz jutro na: azet27@vp.pl w czym są problemy. Może coś wymyślimy zdalnie.

      Usuń
  5. A ja dotychczas myślałam, że tylko chmury na niebie nadają się do wyobrażania sobie różności. Teraz siedzę i wgapiam w swój dywan... Co z tego wyniknie, nie wie nikt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bet, nie zapomnij, aby wygłaszać jakąś mantrę. Ja nadal szukam głowy Tuhajbejowicza. ;)

      Usuń
  6. Apofenia - ale to dzięki niej umiemy na pierwszy rzut oka rozpoznać twarz czy kwiat, podczas gdy najtęższym algorytmom zajmuje to mnóstwo czasu i często odpowiedz jest błędna lub jak w przypadku aplikacji do rozpoznawania owadów na przykład - otrzymujemy wynik: "another species"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, rozpoznawanie twarzy było ostatnią poważną przeszkodą dla sztucznej inteligencji. Ale od kilku lat to już rozwiązano (gł. statystycznie i z pomocą Big Data):
      https://ithardware.pl/aktualnosci/chinski_monitoring_dziala_jak_zaden_inny_na_swiecie-6233.html
      Człowieka można rozpoznać także po głosie, biometryce, chodzie, sylwetce, gestach, itp. elementach ... wtedy łatwiej dopasować to do twarzy.

      Usuń