Kilka lat temu w poście:
http://foto-anzai.blogspot.com/2014/07/barwienie-zdjec-cz-2.html#comment-form
opisałem jedną z wielu dostępnych ówcześnie technik barwienia zdjęć czarno białych. Wśród kilku barwionych zdjęć znalazły się dwa zrobione podczas pobytu w Grand Canyon USA. Na wyprawę do "Wielkiej Dziury za Wielkim Stawem" wybrałem się z dość specjalistycznym - jak na tamte czasy - sprzętem. Był to PentaconSix, z pełnym wyposażeniem, a więc wymienną optyką (zabrałem najlżejszy wówczas teleobiektyw f - 200 mm.), pryzmatem z automatycznym pomiarem przysłony wstawianym w miejsce kominka, statywem, zestawem filtrów, itp. udogodnieniami.
Zamówienie na wykonanie wielkokoformatowych zdjęć reklamowych Grand Canyonu zmusiło mnie do zastosowania 6x6 cm. niskoczułych błon drobnoziarnistych barwnych. Nie pamiętam czy miały one 12, 9, czy może nawet 6 DIN (też takie udało mi sie zdobyć). Skazany więc byłem na działanie wyłącznie ze statywem. Nie da się opisać jakie było moje zdumienie, gdy po dotarciu na dno kanionu stwierdziłem, że nie mam drobnej nakrętki umożliwiającej osadzenie aparatu na statywie. To właśnie to nieszczęście:
które prawdopodobnie pozostało w hotelu przykręcone do innego sprzętu.
Wprawdzie miałem przy sobie drugi aparat, t.zw. "mordoobrazkowy" (Zenith E) , ale był on załadowany czarno białym wysokoczułym filmem (zapasy też!), którym zamierzałem robić zdjęcia sytuacyjne. I tak oto powstały czarno białe zdjęcia "Wielkiej Dziury", które po latach postanowiłem pokolorować. Efekt, czyli porównanie czarno białych zdjęć z pokolorowanymi, można zobaczyć po uruchomieniu wyżej podanego linku.
Przed kolorowaniem zdjęć spróbowałem "ściągnąć" autentyczne kolory ze zdjęcia jednego z biur podróżniczych. Po uzyskaniu zgody autorów biura zamieściłem ich zdjęcie i pokolorowałem swoje czarno białe. Jak wiadomo Google zmieniły prawa do publikacji zdjęć i kluczowe - dla ustalenia barw - zdjęcie, zostało usunięte z mojego bloga. Dość przypadkowo, po prawie 40 latach, na jednym z zaprzyjaźnionych blogów:
https://widzianezekwadoru.wordpress.com/2019/07/17/powrot-do-wielkiej-dziury/#comments\
gdzie autor prezentuje niezwykle interesujące zdjęcia egzotycznej przyrody zauważyłem zdjęcie Grand Canyonu obejmujące ten obszar, który ja fotografowałem przed prawie 40 laty.
No cóż "Wielka Dziura" z 1981 r. w kwestii barw, daleko odbiega od tej obecnej z lipca 2019 r.:
Zastanawiam się, czy - nawet zakładając, że ci co pierwszy raz, tak jak ja, oglądali Grand Canyon mogli podkolorować swoje zdjęcia - różnice w odbiorze barw mogą aż tak bardzo zmieniać się. Rzeka Kolorado widziana z góry kanionu ma barwę uzależnioną od odbicia światła od otoczenia i może przyjmować różne barwy:
https://www.google.pl/search?q=rzeka+kolorado+wielki+kanion
tutaj należy wybrać okienko "Więcej obrazów".
Nieco inaczej barwa rzeki wygląda z dołu kanionu. Przeważnie jest to kolor biały i niebieski. To znane fotografom zjawiska optyczne.
Oczywiście winą można obciążyć zmiany środowiska, głównie jego zanieczyszczenie. Spróbowałem więc ponownie pokolorować zdjęcie kanionu. Wyszło to tak:
I tutaj pojawiła się mała niespodzianka. Okazało się, że amatorskimi programami typu "PhotoShop dla ubogich", lub podobnymi nie można uzyskać należytego i proporcjonalnego nasycenia barw. Nie da się również zastosować amatorskich programów do robienia zdjęć w trybie HDR (np.:
https://fotoblogia.pl/3606,jak-robic-zdjecia-hdr-poradnik). Pozostała więc najstarsza technika ręcznego i żmudnego retuszowania obrazu, czyli pędzel w garść, i skutek jak powyżej.