wtorek, 11 lutego 2014

Modelki cz. 2


Na początku lat 70' ub.w. panowała moda na ukrywanie twarzy modelek. Uzyskiwano ten efekt na różne sposoby, np. poprzez odwracanie głowy, zasłanianie włosami, lub rzucanie cienia. To jedno z takich zdjęć "foto-anzai 1143"



Mniej więcej w tym samym czasie podejmowano pierwsze próby stylizowania zdjęć na modłę obrazów wielkich mistrzów malarstwa. W ten sposób powstawały takie zdjęcia jak "foto-anzai 1144".



Gdy nastąpił przesyt kolorem, światłem, i reżyserią obrazu pod koniec lat 70' na zdjęciach zaczęły dominować portrety psychologiczne - zdjęcie "foto-anzai 1145".




.

niedziela, 2 lutego 2014

Modelki

Jednym z najtrudniejszych działów fotografiki jest zdjęcie modelki/modela. Tutaj nie da się uniknąć pewnej nieuchwytnej współpracy pomiędzy fotografem a modelem. Jeżeli zdjęcie ma być czymś więcej niż martwym oddaniem martwego przedmiotu to pomiędzy obiema stronami powinna zaistnieć jakaś chemia. Oczywiście im chemia bliższa, to tym tym bardziej lepsze zdjęcie. "Chemiczne" zdjęcia z lat 70' i 80' ub. wieku przedstawiłem wcześniej, teraz czas na połączenie fotografii czarno-białej z możliwościami nowoczesnej grafiki.



Jak już wspominałem z fotografią analogową rozstałem się na dobre w połowie lat 80' ub.w. gdy z racji wykonywanego zawodu uzyskałem dostęp do pierwszego profesjonalnego aparatu cyfrowego. Niestety nowym wynalazkiem także nie byłem zadowolony, ważył ok. 6 kg. (!), wykonane zdjęcia zapisywał na taśmie kasetowej, czas pomiędzy kolejnymi zdjęciami wydłużał się nieraz do kilkunastu sekund. Po kilku zdjęciach z fleszem, na ogół padały baterie.



Baterie wyczerpywały się dość szybko, co miało wady, ale i także zalety. To był sprzęt wyjątkowo stacjonarny, Zdjęcia robiło się głównie w atelier, gdzie na miejscu można było obejrzeć efekt, a co za tym idzie wykasować złe zdjęcia, i ponownie zrobić nowe. Sprzęt na ogół potrafił sprostać zadaniu, człowiek raczej nie ... Eeeech ta chemia. Nadeszły jednak lata 90' ub.w. i era cyfrowa zawitała pod strzechy. Co z tego wyszło opiszę nieco później



Zdjęcia powyższe wykonane zostały w technice analogowej i obrobione cyfrowo. W kolejnych odcinkach może uda mi się namówić kolejne modelki do wyrażenia zgody na publikację.


.






poniedziałek, 16 grudnia 2013

Najpiękniejsze zdjęcie wszechczasów




Listy gończe za nim rozesłano na cały świat już w 1964 r. 

I chociaż nikt go nie widział, to sporządzony portret psychologiczny oddawał jego podstawowe cechy zachowawcze. Wiedziano nie tylko jak się zachowuje, ale i po co to robi. Po czasie przekonano się, że dzięki temu co robi w ogóle istnieje nasz znany świat, a nawet cały Wszechświat. 


Poszukiwania jednak nie ustały, a nawet wzmogły się. Do jego wykrycia przez 20 lat budowano największe na ziemi (dostrzegalne nawet z Kosmosu), najdroższe, i najbardziej rozbudowane technologicznie narzędzie pomiarowe, o średnicy kilkudziesięciu kilometrów. 






Zaangażowano tysiące naukowców ze wszystkich wiodących krajów świata. Pętla na szyi zbiega zaciskała się. I wreszcie kilkanaście miesięcy temu natrafiono na pierwszy namacalny ślad. Gdy rozległo się gromkie: "Wychodź, jesteś otoczony!" zapadła cisza. Wreszcie Bozon Higgsa wyszedł, poddał się, i dopiero teraz wiemy jak mało wiemy ...   


Wykorzystano:
-------------------
http://szkolnictwo.pl/rysunkihasla/61/14261_3.png
http://www.nibyblog.pl/zaskakujace-urzadzenia-i-systemy-ktore-dzialaja-pod-kontrola-linuxa-5463.html
http://shinyhopes.blogspot.com/2010_11_01_archive.html
.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Grafika komputerowa 30 lat temu

Przeglądając urocze zdjęcia na blogu Akwamaryny:
http://my-time-akwamaryna.blogspot.com/
zauważyłem jedno zdjęcie, które przypomniało mi okres, kiedy stawiałem pierwsze kroki w obróbce grafiki komputerowej. W połowie lat 80' ub. w. nie było jeszcze systemów operacyjnych, programów graficznych, i nie było nawet dysków w komputerach, które najczęściej dane zapisywały na zwykłych kasetach magnetofonowych. Gdy więc jedna z zaprzyjaźnionych podziemnych drukarni "Solidarności" poprosiła o pomoc w obsłudze komputera, nie było wyjścia. Tak zacząłem pracę, jako informatyk, potem grafik, a w końcu redaktor odpowiedzialny za całokształt edycji.


Przydzielony mi komputer Amstrad CPC 664 był ostatnim krzykiem techniki jak na tamte czasy. Pozwalał na edycję znaków polskich, które jednak trzeba było sobie samemu zaprogramować i za każdym razem wprowadzać do pamięci komputera. Rewelacyjna grafika o rozdzielczości 200 x 640 px (0,128 Mpx!) z możliwością zastosowania 16 kolorów pozwalała na tworzenie niezwykłych obrazów graficznych. Jednym z pierwszych obrazów, był właśnie posąg Chrystusa. Drukarka jednak drukowała wyłącznie w jednym kolorze, a więc przypadło mi takie "podrasowanie" obrazu, aby wierni nie mieli wątpliwości o co chodzi. I nie mieli.


Jak to zrobiłem przedstawię poniżej, korzystając z bardzo podobnego zdjęcia Akwamaryny "943 a15".



Pierwszym etapem było ponowne skadrowanie obrazu, tutaj wystarczyło obraz lekko pochylić w prawo.



Potem lekkie przyciemnienie obrazu, wprowadzenie refleksów świetlnych, i ostateczna korekta, czyli usunięcie napisów na murach.



Na dzisiejszym komputerze zajęło to kilka minut, na Amstradzie z 1985 r. pracowałem kilka dni.

poniedziałek, 18 listopada 2013

Kwiaty

Jednym z najbardziej wdzięcznych tematów do fotografowania są kwiaty. Oto co udało mi się wyhodować w domu, i co zarejestrowałem aparatem fotograficznym:

Storczyk, wbrew pozorom jest dość trudną rośliną do hodowli w domu. Rozmnażany za pomocą podziału zachowuje swoje podstawowe cechy. Cuda dzieją się dopiero wtedy, gdy próbujemy krzyżówek poprzez zapylanie. Oto jeden z takich cudów.



Zwykłe storczyki zadziwiają swoim kształtem i barwą. Występują w różnych kolorach, te najbardziej znane prezentuję poniżej.




Niektóre storczyki się pocą.



Inne rosną w dowolnych kierunkach. Wprawdzie można to korygować i dostosowywać do swoich potrzeb. Gdy to się nie uda, uciekamy do innych zabiegów.


 Ja zrobiłem to tak.


Wszystkie jednak są piękne, i bezwstydnie się przed nami obnażają.


sobota, 19 października 2013

Quo vadis - dokąd zmierza fotografika?

Jeszcze w latach 80. ub.w. - mimo, że już od od ponad 20 lat pojawiły się aparaty cyfrowe - polowanie na ciekawe zdjęcia było zajęciem niezwykle intratnym, poważanym, ale i wymagającym dużej wiedzy, zdolności, oraz  głównie ogromnego poświęcenia. Mistrzowie zdobywali najwyższe nagrody, często okupując to własnym zdrowiem, a nieraz i życiem. Oczywiście nie wszyscy fotografowali autentyczne sceny wojenne, bo nawet zwykłe polowanie aparatem na zjawiska przyrody wymagało nieraz wielotygodniowego czuwania z aparatem "gotowym do strzału".


Jak to się robi dzisiaj? Jedną z metod jest np. zdalne wykonywanie zdjęć. Aparat zainstalowany np. przed dziuplą jakiegoś rzadkiego ptaka, przy najmniejszym ruchu, wykonuje kilkaset zdjęć na sekundę. Taka sesja na ogół kończy się wykonaniem wielu milionów zdjęć, z których komputer (!) wybiera te najlepsze. Nie twierdzę, że wszystkie zdjęcia wykonywane są w ten sposób, ale efekty bywają nieraz zaskakująco piękne. Na blogach znajomych koleżanek (Malina, AlElla, Akwamaryna, i Bet) pojawiają się niebieskie drzewa, ale zdjęcia przedstawiającego "niebieską drogę" jeszcze nikt nie wykonał.



Piękne zdjęcia gór, ładniejsze nawet od poniższego robi AlElla. Tu jednak, prawdopodobnie przy użyciu filtra polaryzacyjnego, wykonano "zdjęcie pod światło", co w efekcie znacznie zróżnicowało skalę odcieni, dodając tajemniczości.



Mistrzynią w kolejnej kategorii zdjęć krajobrazów "grafitowych" (poniżej) jest także AlElla.



Do kategorii zdjęć krajobrazów i przyrody dołącza także Inkwizycja. Cudowne zdjęcie zamieszczone jest w nagłówku bloga.





Bajkowo kolorowe zdjęcia, balansujące na pograniczu sztuki i landrynkowości zmuszają do zastanowienia się dokąd zmierza sztuka fotografowania? W dzsiejszych czasach, gdy na świecie zarejstrowano ok. 0,8 miliarda urządzeń dających możliwość natychmiastowego wykonania poprawnego technicznie zdjęcia, a w ciągu doby na portal Google i tp. trafia ponad 12 miliardów zdjęć zmienia się także kategoria postrzegania i oceny.




Już od dawna wiadomo, że nawet najlepsi fotograficy, ze swoim sprzętem wartym nieraz setki tysięcy dolarów, nie mają żadnych szans na sprostanie masówce jaka pojawia się w wirtualnej sieci. Nie mają też szans reporterzy i dziennikarze. Wszystkich wyprzedza o kilka długości kilkaset milionów ludzi wyposażonych w zwykły telefon z opcja fotografowania. I niech tak będzie.


Prezentowane zdjęcia trafiły do mnie jako ikonki/avatary załączane do e-maili, nie jestem więc w stanie podać ani źródła, ani nazwiska autora (chociaż w kilku przypadkach domyślam się jto to zrobił), w kolejności podaję więc nazwy zdjęć jakie pojawiły się przy przesłanych mi zdjęciach. I tak w kolejności od góry:

1. 2013 - 1
2. 2048
3. 8677474573_b788449f14_z
4. b8ee49224fd3c35d989422f2131c277a
5. Bory_tucholskie_6287_CC-lg
6. BR8BGSKCQAMXYgk
7. railway-bridge-fukushima_70951_990x742


Autorom zdjęć (lub grafiki) gratuluję.
.